Recenzja
Kiedyś obiecałem sobie, że będę bardziej wymagający i surowy dla gier, które powielają dawne schematy i nie wprowadzają żadnych innowacji do rozgrywki. Z recenzowanym tytułem jednak nie miałem problemu przy ocenie – bo choć rozgrywka w starym jak świat stylu tower defense jest wszystkim doskonale znana, to jednak konwencja i sam gameplay został poddany pewnym modyfikacjom, które odróżniają Gorga od innych produkcji tego typu. I za to już na starcie należy się duży plus.
Bratamy się z kosmitą…
Rzecz dzieje się w latach 50. XX wieku, kiedy to wykwalifikowani naukowcy dokonali odkrycia tajemniczej planety mającej położenie niedaleko Neptuna. Szybko okazało się, że istnieje na niej życie i z tego względu amerykański rząd bezzwłocznie postanowił złożyć mieszkańcom pokojową wizytę. W roli dyplomaty wystąpiła piękna narzeczona kapitana Adamsa, doświadczonego dowódcy. Sprawy jednak przybrały nieciekawy obrót, bowiem mieszkańcami planety okazali się przedstawiciele rasy Gorg, którzy nie dość, iż nic sobie nie zrobili z dobrych intencji Amerykanów, to jeszcze bez żadnych skrupułów przystąpili do inwazji na Ziemię. Tak oto dzielny Adams będzie musiał powstrzymać obcych i uratować ukochaną. Opowieść rysuje się w dość przeciętnych i sztampowych barwach, jednakże sposób jej przedstawienia rekompensuje potencjalną papkę fabularną. O wszystkich wydarzeniach dowiadujemy się z bardzo ciekawie zrealizowanych przerywników filmowych w postaci archiwalnych nagrań. Te oczywiście okraszone są czarno-białą kolorystyką, co jeszcze bardziej podkreśla ich niezwykłość. Trzeba koniecznie dodać, że mimo dość pompatycznego tonu, wszystko zachowało odpowiedni humor, który dodaje produkcji niesamowitego uroku.
Walczymy z kosmitą…
Unstoppable Gorg w materii gameplayu posiada wszystko to, z czym mamy do czynienia obcując z jakąkolwiek pozycją z gatunku tower defense. Naszym zadaniem jest obrona strategicznego punktu na mapie przed kolejnymi falami coraz to silniejszych przeciwników. My w celach obronnych ustawiamy specjalne wieże o różnych parametrach bojowych, by eksterminować nieproszonych gości. I tak oto twórcy oddali nad do dyspozycji całą gamę różnorodnych urządzeń, począwszy od ustrojstw generujących pieniądze i punkty niezbędne do odkrywania nowych technologii, po ofensywne działka strażnice, wyrzutnie rakiet, energetyczne bomby i siejące zniszczenie działa plazmowe. Poszczególnych ustrojstw jest więcej, jednak przed każdą misją staniemy przed dylematem, jaki rodzaj sprzętu ze sobą zabrać, bowiem ilość wolnych slotów na urządzenia jest ograniczona, stąd tez nie ma mowy o targaniu za każdym razem wszystkiego, czym potencjalnie moglibyśmy dysponować. Podczas każdej odprawy ustalamy też jakość i miejsce ulepszeń dostępnych dzięki badaniom naukowym. Ich punkty generowane są za pomocą specjalnych urządzeń używanych w trakcie misji.
Czas wspomnieć nieco o innowacjach. Prócz intrygującej konwencji, Gorg wyróżnia się z tłumu innych gier TD w materii gameplaya. Mianowicie całą walka odbywa się na orbitach, które można przesuwać. Do tej pory ustawialiśmy wieże w określonym miejscu i nie było możliwości zmiany ich położenia. Tutaj jest inaczej – każda z orbit posiada jeden, bądź więcej punktów do rozstawienia naszych zabawek. Dzięki mobilnym okręgom jesteśmy w stanie bardzo szybko dostosować się do miejsca napływania kolejnych fal przeciwników. Tutaj Gorg prezentuje odmienne walory taktyczne, bowiem wróg często zmienia strategie i kolejni oponenci atakują nasz przyczółek z innych stron. Dodając do tego fakt, że na późniejszych planszach jesteśmy oblegani przez tabuny przeciwników z nawet trzech różnych źródeł, nawet na normalnym poziomie trudności o porażkę wcale nie jest tak trudno. Gracz zmuszony jest do taktycznego myślenia i błyskawicznej oceny sytuacji, bowiem trzeba mieć na uwadze, że poszczególni wrogowie mają swoje słabe i mocne strony. Nierzadko się zdarzyło, że wybrany przeze mnie sprzęt jedynie łaskotał oponentów, stąd też trzeba zadbać o zróżnicowany ekwipunek.
Podziwiamy kosmitę…
Cieszy fakt, że gra jest niemalże wolna od bugów technicznych, choć udało mi się dostrzec jeden błąd, który może irytować gracza. Niektóre opisy broni mijają się z prawdą i ich działanie nie zawsze pokrywa się z tym, co umieszczono w specjalnej encyklopedii. Możemy w niej przypomnieć sobie wszystkie zebrane do tej pory informacje odnośnie uzbrojenia oraz rodzajach przeciwników. Graficznie Unsotppable Gorg prezentuje się okazale. Wspomniane wcześniej przerywniki filmowe ciekawie kontrastują z oprawą podczas samej rozgrywki, która podlega współczesnym standardom. Modele są dość szczegółowe, to samo można stwierdzić patrząc na tła wypełnione smakowitymi detalami w postaci chociażby dynamicznie zmieniającego się środowiska zabawy. W materii audio również muszę grę pochwalić, jednakże z pewnością pompatyczne rytmy nie każdemu przypadną do gustu. Dla mnie jednak dorzucają do klimatu swoje trzy grosze.
Twórcy nie pokusili się o wprowadzenie jakiejkolwiek formy multiplayera, w zamian oddali nam dwa dodatkowe tryby zabawy. Pierwszym z nich jest Arcade opierający się na klasycznych zasadach survivalu, oraz Wyzwania, gdzie musimy wykonać określone wytyczne opierając się różnym utrudnieniom. Sama kampania fabularna zawiera 21 misji, co jest wynikiem zadowalającym. Tym bardziej, że niektóre z nich będzie powtarzać i maltretować ze względu na dość wysoki poziom trudności. Unstoppable Gorg jest tytułem, który z czystym sercem mogę polecić nie tylko fanom tower defense. To dynamiczna, wymagająca strategicznego myślenia pozycja oferująca masę świetnej zabawy. Tytuł w dystrybucji cyfrowej kosztuje dziesięć euro, jeśli macie taką kwotę na zbyciu, śmiało możecie ją zainwestować w UG.







